Logo dostawcy

Zabójstwo Anieli Piesiewicz. Zemsta na Krzysztofie Piesiewiczu za udział w procesie zabójców ks. Popiełuszki?

WP | dodane 2016-02-15 (12:17) 5 miesięcy 11 dni 19 godzin i 23 minuty temu | 86 opinii
 
Zabójstwo Anieli Piesiewicz. Zemsta na Krzysztofie Piesiewiczu za udział w procesie zabójców ks. Popiełuszki?
Proces oskarżonych o uprowadzenie, torturowanie i zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki (tzw. proces toruński), moment ogłoszenia wyroku. Na zdjęciu: oskarżeni płk Adam Pietruszka (pierwszy od lewej) i kpt. Grzegorz Piotrowski (pierwszy od prawej), 1985 r. (fot. PAP / )
• 22 lipca 1989 r. nad ranem adwokat i scenarzysta Krzysztof Piesiewicz znalazł zwłoki swojej matki
• Ciało Anieli Piesiewicz skrępowano w sposób, w jaki kilka lat wcześniej związano ks. Jerzego Popiełuszkę
• Morderstwo mogło być zemstą SB na Piesiewiczu za to, że był oskarżycielem w procesie zabójców ks. Popiełuszki


Krzysztof Piesiewicz zajrzał do pokoju i łazienki. Nikogo nie zobaczył. Po chwili spojrzał na łóżko, w nienaturalny sposób zasłonięte odwróconym fotelem i poduszkami. Obok ujrzał obcęgi i pilnik. Trzęsącymi się rękami odrzucił fotel, przesunął poduszki. Wtedy dostrzegł nogi. I sznur – a raczej rodzaj kabla – którym te nogi były obwiązane. Kabel wiązał również ręce, biegł ku górze i kończył się pętlą na szyi. Pętla była założona w taki sposób, by każdy ruch samoczynnie ją zaciskał. Piesiewicza przeszyła myśl, że dokładnie tak samo, w fachowy sposób, został związany ks. Jerzy Popiełuszko. Oskarżał przecież jego morderców na przełomie 1984 i 1985 r., więc znał całą sprawę aż za dobrze. Syn dotknął ręki matki. Była jeszcze ciepła.

Działo się to 22 lipca 1989 r. rano – w dniu ostatniego w historii święta PRL. Dwa dni wcześniej Wojciech Jaruzelski został efemerycznym prezydentem jeszcze ''ludowej'' Polski. Czy brutalne zabójstwo 82-letniej Anieli Piesiewicz było zemstą komunistycznego aparatu represji za udział jej syna, Krzysztofa, w procesie przeciwko zabójcom księdza Popiełuszki? Wiele na to wskazuje. Z zemstą wstrzymano się kilka lat. Doszło do niej - paradoksalnie - w momencie agonii PRL.

Atakując morderców księdza



Piesiewicz już po strajkach z czerwca 1976 r. zaangażował się w obronę szykanowanych robotników. Od trzech lat pracował jako adwokat. Pod koniec lat siedemdziesiątych wszedł do Komisji Informacyjnej Okręgowej Rady Adwokackiej – instytucji o charakterze samorządu adwokackiego. Wtedy poznał ks. Jerzego Popiełuszkę.

Po wybuchu ''Solidarności'' komisja zachowywała pewien dystans, ale popierała żądania niezależnych zwiazkowców. Sam Piesiewicz, podobnie jak wcześniej, starał się pomagać represjonowanym przez władze działaczom, m.in. został obrońcą w procesie przywódców Konfederacji Polski Niepodległej. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. nie zaprzestał tej aktywności i w dalszym ciągu angażował się w obronę prześladowanych przez wojskowy reżim opozycjonistów. Uczestniczył np. w procesie założycieli Radia ''Solidarność'', bronił m.in. Karola Modzelewskiego i Jana Rulewskiego.

Zaangażowanie polityczne Piesiewicza ułatwiał fakt, że dzięki wydanej na Zachodzie powieści cieszył się w miarę niezależnym statusem materialnym. Był zarazem zatrudniony w zespole adwokackim przy pl. Zbawiciela. W tym czasie poznał też Krzysztofa Kieślowskiego, z którym zaczął pisać scenariusze filmowe.

Jego aktywność musiała doprowadzić do kontrreakcji bezpieki: wielokrotnie zatrzymywano go i otoczono permanentną obserwacją. Inwigilacja osiągnęła punkt kulminacyjny na przełomie 1984 i 1985 r., podczas tzw. procesu toruńskiego, w którym sądzono zabójców ks. Popiełuszki. Sam Piesiewicz uznaje tę sprawę za najważniejszą w jego zawodowym - i chyba nie tylko - życiu. Był jednym z czterech oskarżycieli posiłkowych. Taka rola na pewno nie mogła się podobać - łagodnie mówiąc - kolegom osądzanych esbeków. Poczucie bezkarności, powiązane z pragnieniem zemsty na prawnikach, którzy atakowali ''naszych'', nie wróżyło niczego dobrego. Tym bardziej, że na procesie Piesiewicz starał się neutralizować wysiłki głównego oskarżyciela próbującego wykorzystać sprawę zabójstwa do oczerniania samego ks. Popiełuszki.

Inwigilacją Piesiewicza zajął się nie tylko zwalczający opozycję Departament III MSW, ale też kontrwywiad. Adwokat żył w permanentnym strachu. Po latach wspomina jeden epizod, który dobrze oddaje atmosferę tych dni: ''wieczorem 26 grudnia [1984 r.] wsiadłem do pociągu. W korytarzu zobaczyłem kilkanaście dziwnych postaci. Jakby poprzebieranych. Zajęliśmy przedział grupą pełnomocników. Pociąg rusza. Za oknami ponury mrok. Nastroje też nie najlepsze. I nagle w progu przedziału staje elegancka pani. Grażyna Szapołowska. To rozjaśniło nam podróż''.

Dzieci z przedziurawionymi oczami



Proces toruński szybko się skończył, ale w SB nie zapomniano o knąbrnym adwokacie. Skazanie ''naszych'' musiało rozwścieczyć funkcjonariuszy. Trudno było się mścić na wierchuszce partyjno-państwowej, która postanowiła poświęcić czterech oficerów. O wiele łatwiej było uderzyć w ''cywilnych'' adwokatów. Według niektórych relacji, Piesiewicz znajdował w biurku w swojej kancelarii adwokackiej zdjęcia własnych dzieci z przedziurawionymi oczami. W MSW rozumiano jednak, że bezpośrednie uderzenie w któregoś z adwokatów będzie zbyt czytelne. Można było zadziałać bardziej dyskretnie i sprawić im ból zupełnie innego rodzaju.

21 lipca 1989 r. około godz. 21:30 Piesiewicz jak zwykle zadzwonił do 82-letniej Anieli. Powiedział, że przyjedzie za pół godziny, by trochę posprzątać, pomóc matce zażyć lekarstwa. Zasiedział się jednak u swego przyjaciela Krzysztofa Kieślowskiego i wyszedł z jego mieszkania dopiero przed 23.00. Wsiadł do samochodu i ruszył w stronę ul. Długiej w Warszawie, przy której mieszkała Aniela. Podjechał pod dom, ale - kierując się niewytłumaczalnym impulsem nie wysiadł z pojazdu i pojechał dalej, obiecując sobie, że wróci następnego dnia. Być może uznał, że jest już za późno. Niewykluczone, że gdyby wszedł do środka, też pożegnałby się z życiem. Albo też wystraszyłby zabójców swojej matki.

Rankiem następnego dnia do Krzysztofa zadzwoniła pielęgniarka, która przychodziła do Anieli z regularną porcją zastrzyków. Lekko zdenerwowanym głosem stwierdziła, że nie była w stanie otworzyć drzwi do mieszkania. Przestraszony Piesiewicz wraz z żoną natychmiast zbiegł do samochodu i zajechał pod budynek. Drzwi rzeczywiście były zamknięte, nikt nie otwierał. Po chwili konsternacji weszli do mieszkania przez taras. Na widok maczety leżącej na korytarzu przy drzwiach Krzysztof zaniemówił. Ze ściśniętym sercem zaczął bezwiednie kręcić się po mieszkaniu, szukając Anieli. ''Myszka'' (czyli jego żona Maria) wybiegła na podwórko. Po chwili Piesiewicz dostrzegł zabarykadowane łóżko.

''Prasowanie babki żelazkiem''



Pomimo ciężkiego szoku, Piesiewiczowie zdołali zadzwonić na milicję. Nie wiadomo dlaczego pierwszy na miejscu zbrodni zjawił się pewien asesor prokuratorski. Dopiero potem przybyli milicjanci. Zgodnie z rutynowym postępowaniem zabezpieczono mieszkanie zmarłej i zarządzono sekcję zwłok. Z racji święta mogła się odbyć dopiero następnego dnia. Specjaliści z Zakładu Medycyny Sądowej z ul. Oczki stwierdzili, że Aniela zmarła w wyniku zagardlenia, czyli gwałtownego uduszenia.

I to właściwie jedyna pewna rzecz, jaką udało się ustalić w ramach śledztwa. Umorzono je niecały rok później, w czerwcu 1990 r. Powód – niewykrycie sprawców. Oburzony Piesiewicz wniósł zażalenie. O dziwo, warszawska Prokuratura Wojewódzka przyjęła jego punkt widzenia i wznowiła postępowanie. Czy był jedynie przypadkiem fakt, że właśnie wtedy rozpoczął się demontaż imperium gen. Kiszczaka? Miesiąc przed umorzeniem zlikwidowano SB, a miesiąc po - Kiszczak przestał kierować MSW.

Nowe śledztwo przyniosło nowe tropy. Zatrzymano niezidentyfikowanego wcześniej podejrzanego: Zygmunta G., który rozpowiadał o swym udziale w ''prasowaniu babki żelazkiem''. Przekonywał, że ''kobieta została przykryta kocami, narzutami, krzesłami''. Po aresztowaniu tłumaczył, że usłyszał tę historię od kolegi w celi więziennej. Doprowadzono do konfrontacji obu mężczyzn, jednak nie przyniosła ona żadnych rezultatów.

Podobnie stało się w przypadku Mariusza J., który chwalił się wiedzą na temat bandy dokonującej napadów na Starym Mieście. Udało się dotrzeć do kilku członków grupy. Jeden z nich przyznał, że zabójstwo Anieli Piesiewicz wiązało się z działalnością byłej SB. Według tego świadka Mariusz J. był również informatorem Komendy Głównej MO. Jednak i te rewelacje nie przyniosły przełomu. Ostatecznie w 2005 r., po latach niemrawego śledztwa, śródmiejska Prokuratura Rejonowa po raz drugi - i na razie ostatni - umorzyła postępowanie. Własne śledztwo wciąż prowadzą prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej.

Klątwa ks. Popiełuszki?



Czy możemy dziś odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zginęła Aniela Piesiewicz? Przynajmniej dwa fakty zmuszają do zastanowienia się nad politycznym podłożem tej zbrodni. Po pierwsze, uderzające są podobieństwa tej sprawy z wcześniejszą o 4 lata śmiercią Małgorzaty Grabińskiej - młodej tłumaczki, której nieznany sprawca poderżnął gardło. Nie można wykluczyć, że doszło wtedy do upiornej pomyłki, a celem zabójców miała być inna Małgorzata Grabińska: synowa Andrzeja Grabińskiego - kolegi Piesiewicza i kolejnego oskarżyciela w procesie toruńskim. Czy zatem obie kobiety padły ofiarą ''klątwy'' ks. Popiełuszki?

Po drugie, zadziwiający jest sposób pozbawienia Anieli życia, na wzór ks. Jerzego. Można by to uznać za czysty przypadek, gdyby nie fakt, że Piesiewicz był tak mocno zaangażowany w proces toruński i przyczynił się do skazania funkcjonariuszy SB. ''Zwykły'' morderca nie miałby przecież powodu pastwić się nad ofiarą i zadawać sobie tyle trudu, by ją obezwładnić. Schorowana staruszka straciłaby życie od pojedynczego, mocnego uderzenia. Jaki sens miało więc tworzenie skomplikowanych więzów, w dodatku dokładnie w ten sam sposób, jak w przypadku ks. Popiełuszki? Czy sprawcy tylko bezmyślnie torturowali niegroźną ofiarę? A może zamierzali przekazać jej synowi czytelny sygnał? Albo zaczaić się także na niego? Przecież planował odwiedzić matkę.

Z mieszkania Anieli nic nie zginęło - zabójstwo na tle rabunkowym jest więc wysoce nieprawdopodobne. Co innego z tezą o zemście funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji, której obiektem nie była tak naprawdę Bogu ducha winna staruszka, tylko znienawidzony adwokat. Zszokowany brutalnym mordem Krzysztof Kieślowski, z którym Piesiewicz pracował właśnie nad scenariuszem do filmu ''Podwójne życie Weroniki'', zaczął namawiać przyjaciela emigracji. - Ktoś cię bardzo nie lubi - stwierdził.

Pytania bez odpowiedzi



Nie można z całą pewnością dowieść, że wewnątrz SB ktoś na zimno zaplanował zabójstwo osób bliskich dwóm oskarżycielom posiłkowym w procesie toruńskim: Andrzejowi Grabińskiemu i Krzysztofowi Piesiewiczowi. Nie można jednak tego wykluczyć. Czy to, że Małgorzatę Grabińską zamordowano w Dzień Zwycięstwa (9 maja), a Anielę Piesiewicz - w święto Polski Ludowej, to tylko przypadkowa zbieżność dat? Czy rację ma prawnik Jerzy Stępień, według którego w ''ludowe'' święta spadała czujność w więzieniach, co pozwalało na kilkugodzinne wyprowadzenie bezwzględnych kryminalistów, którzy - za obietnicę skrócenia kary - wykonywaliby dla SB ''mokrą robotę''? Pytania te pozostają bez odpowiedzi.

Jak się wydaje, przypadek Anieli Piesiewicz - jak również Małgorzaty Grabińskiej czy serii tajemniczych zgonów księży w 1989 r. - może stanowić przykład nawet nie politycznej, co mafijno-gangsterskiej działalności osób powiązanych z MSW PRL. Paradoksalnie to właśnie rozpad systemu - czas chaosu, rozprężenia i niepokoju - wydatnie zwiększał objętość szarej strefy, w której rodziły się takie związki. Gdy służby zrywają się z łańcucha, giną niewinni ludzie.

Prof. Patryk Pleskot dla Wirtualnej Polski

Polub historia.wp.pl na Facebooku

Oceń
tak 76 88,37%
nie 10 11,63%

Opinie (86)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~śmieszne i żałosne 2016-06-12 (13:04) 1 miesiąc 14 dni 18 godzin i 36 minut temu

prof. Patryk Pleskot, ur. w 1980 w Otwocku. Od 2015 r. zatrudniony na stanowisku profesora nadzwyczajnego w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Oświęcimiu. Dorabia do pensji pisząc marne "kryminały" w tygodniku (?) "Od Rzeczy"

odpowiedz

46
6
~toja 2016-02-18 (16:56) 5 miesięcy 8 dni 14 godzin i 44 minuty temu

Każdy kto powie, że polityka go nie interesuje, komu w czasach PRL było dobrze i jest teraz dobrze niech sobie przeczyta, że obok nich sa ludzie niszczeni przez włądze i mogą być niszczeni dzisiaj.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

20
61
~adam 2016-02-17 (18:09) 5 miesięcy 9 dni 13 godzin i 31 minut temu

odczepcie się od Lecha Wałęsy wy nędzne pieski

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

75
38
leonidas123454321 2016-02-17 (21:09) 5 miesięcy 9 dni 10 godzin i 31 minut temu

Dla takich własnie morderców SBpracował BOLEK-L.Wałęsa!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

150
26
~wrutex 2016-02-17 (15:15) 5 miesięcy 9 dni 16 godzin i 25 minut temu

Komuna w Polsce nie upadła i jeszcze długo będzie się trzymać doskonale,bo jeden pan zasiadający przy Okrągłym Stole jest rozdającym dziś karty w polityce a drugi jest szefem największej gazety. A obaj udają zwaśnionych a przecież pochodzą z jednej stajni. A my Polacy jesteśmy ogrywani każdego dnia, mamy reglamentowana wolność i wmawianą niepodległość...

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

45
11
~historyk 2016-02-22 (09:45) 5 miesięcy 4 dni 21 godzin i 55 minut temu

Rada jest prosta; ustawa dekomunizacyjna..deagenturyzacyjna i Desbekizacyjna! To co nie udało się w 2007 r musi teraz być zrobione!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

5
14
~edek 2016-02-27 (09:46) 4 miesiące 29 dni 21 godzin i 54 minuty temu

Już widać, że artykuł jest nie rzetelny. Przeciez księdza jak pamiętam zabił jeden oficer kapitan Piotrowski , a reszta była podoficerski, sierżanci, chyba był też plutonowy. Więc jest tak jak napisałem wyżej. Między bajki to włożyć.

odpowiedz

4
3
~andys 2016-02-27 (09:43) 4 miesiące 29 dni 21 godzin i 57 minut temu

"W korytarzu zobaczyłem kilkanaście dziwnych postaci. Jakby poprzebieranych. Zajęliśmy przedział grupą pełnomocników. Pociąg rusza. Za oknami ponury mrok. Nastroje też nie najlepsze. I nagle w progu przedziału staje elegancka pani. Grażyna Szapołowska. To rozjaśniło nam podróż''. " Mysle, że rola pani Szapołowskiej w tej sprawie powinna być sprawdzona. Zjawila się , ot tak, to prostu, w taka minutę grozy? Dziwne! Napisałem, ale pomyslalem, że znajda sie durnie ,którzy nie zauważa zartu w tej wypowiedzi. A więc , osły - to był żart.

odpowiedz

21
15
~baba 2016-02-18 (16:50) 5 miesięcy 8 dni 14 godzin i 50 minut temu

No wlasnie nie tesknimy,boimy sie by nie powrocila wladza jednej partii.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

75
127
~agonia 2016-02-17 (10:34) 5 miesięcy 9 dni 21 godzin i 6 minut temu

od końca 1988 r rozpoczął sie okres stopniowego rozkładu Służby Bezpieczeństwa, a od marca -kwietnia 1989 SB praktycznie wstrzymało swoją działalność operacyjną na poziomie jednostek rejonowyh, f-sze RUSW albo "klepali" paszporty, albo byli wykorzystywani do działań obchodowo-patrolowych w ramach służb MO. Zemsta za proces toruński- uważam że autor totalnie bredzi, czy małżeństwo Jaroszewiczów też zabili byli f-sze SB z jakieś zemsty.Podejrzewam że oba zabójstwa w jakiejś mierze są do siebie podobne, a motywem był rabunek. Mówię to z pozycji 17 lat pracy w służbie kryminalnej MO i policji oraz 5 lat służby w SB.

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

142
24
~YJYJ 2016-02-17 (23:21) 5 miesięcy 9 dni 8 godzin i 19 minut temu

UBEKI DALEJ ZABIJAJA....PRZYKLAD JEDEN Z WIELU LEPPER................

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

47
13
~Mister wygnany 2016-02-21 (03:16) 5 miesięcy 6 dni 4 godziny i 24 minuty temu

Kiedy koniec komuny w Polsce.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

58
13
~Elka 2016-02-24 (13:13) 5 miesięcy 2 dni 18 godzin i 27 minut temu

Dziś mamy Nowoczesną ? sami możecie wyciągnąć wnioski, gdzie pchają się dzieci starych UB SB dzieci resortowe. Tak wygląda Nowoczesna za którą ciągnie się przeszłość bardzo przedziwna i skandaliczna.

odpowiedz

16
9
~mały 2016-02-22 (12:49) 5 miesięcy 4 dni 18 godzin i 51 minut temu

popłakałem się,jakie to smutne.

odpowiedz

117
30
~nina 2016-02-17 (20:56) 5 miesięcy 9 dni 10 godzin i 44 minuty temu

po całym tzw. przewrocie wszyscy komunisci powinni być wywaleni na zbity pysk,co na niektórych wykonana kara śmierci,ale cóż wyszło jak zwykle o d...ę rozbić- na dodatek trzy grosze kościoła , a dawni notable dalej są przy władzy a narodowi dalej się oczy mydli,---czy w tym kraju nigdy nie będzie naprawdę dobrze??????????

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

25
0
~ag 2016-02-21 (10:07) 5 miesięcy 5 dni 21 godzin i 33 minuty temu

Kto to był lub jest komunista, przez PZPR pewnie przeszło z 5 mln ludzi i z tego ze 2 mln jeszcze źyją i co dalej

odpowiedz

10
6
~pirania 2016-02-18 (16:31) 5 miesięcy 8 dni 15 godzin i 9 minut temu

Przecież to obecny rząd i prezydent mówią, że nie było takiej pomocy (500+) dla rodzin od 1989 roku.

odpowiedz

44
4
~Ivon 2016-02-18 (12:11) 5 miesięcy 8 dni 19 godzin i 29 minut temu

Może w papierach Kiszczaka cos o tym jest?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

115
44
~P. 2016-02-18 (04:24) 5 miesięcy 9 dni 3 godziny i 16 minut temu

A tak wielu tęskni za PRL-em... Zrozumcie w końcu, to był ustrój przestępczy. Każdy ustrój, który opiera sie na złych wartościach, jest zły!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

90
1
~Lalala 2016-02-17 (09:56) 5 miesięcy 9 dni 21 godzin i 44 minuty temu

Czasy się zmieniają, sposoby się zmieniają.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Zostań naszym autorem!
Chcesz napisać artykuł historyczny?
Masz ciekawe wspomnienia, zdjęcia lub filmy z własnych rekonstrukcji historycznych?

Napisz do nas

Kontakt z redakcją

pozostało 5000 znaków

Administratorem danych osobowych przekazanych za pomocą formularza jest Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Gdańsku przy ul. Traugutta 115C. Dane osobowe będę przetwarzane w celu przekazania treści za pośrednictwem Serwisu historia.wp.pl. Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z przepisami ustawy z dnia 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Dziękujemy za kontakt!

Wiadomość została przesłana do redakcji serwisu.

zamknij okno