Amerykańscy piloci zgłosili się na ochotnika, żeby walczyć o niepodległość Polski

Wojna Revue | dodane 2017-01-13 (15:31) 1 miesiąc 10 dni 8 godzin i 59 minut temu | 104 opinie
 
Amerykańscy piloci zgłosili się na ochotnika, żeby walczyć o niepodległość Polski

W wojnie polsko-bolszewickiej, prowadzonej w latach 1919-1921, po polskiej stronie walczyło kilku amerykańskich pilotów. Doświadczeni weterani stworzyli oddział ochotniczy, który był ważnym wsparciem dla młodego polskiego lotnictwa.

Początki działań amerykańskich ochotników podczas polsko-radzieckiego konfliktu przypadają na listopad 1918 - był to czas po ogłoszeniu niepodległości Polski i po podpisaniu traktatu pokojowego kończącego I wojnę światową. We Francji istniała już "Błękitna Armia" generała Józefa Hallera, a w Stanach Zjednoczonych, aż do stycznia 1919 r. trwał nabór do jej szeregów. Piloci pochodzili również z Amerykańskiego Korpusu Ekspedycyjnego (AEF). Coraz bliższa wizja zawarcia pokoju wzbudzała jednak obawy, że potencjalni ochotnicy wrócą za ocean.

Legion Amerykański

W lipcu 1919 r. dowódca AEF generał John Pershing prowadził rozmowy z amerykańskim attaché wojskowym pułkownikiem Harrym S. Howlandem. Dyskutowali o powołaniu Legionu Amerykańskiego: "Ochotniczych amerykańskich oficerów i żołnierzy można przyłączyć do polskiej armii jedynie wtedy, gdy będą zorganizowani w legionach, które najłatwiej zebrać we Francji. Będą czasowo przyłączone do określonych polskich jednostek, które wciąż się tam znajdują... Żołnierze będą uczestniczyć wyłącznie w operacjach przeciwko bolszewikom na froncie rosyjskim..." Szef polskiej komisji wojskowej w Paryżu, Tadeusz Rozwadowski, szybko przekazał rządowi, że jakiś pilot obiecał "natychmiast stworzyć eskadrę".

Plan stworzenia legionu nie został zrealizowany z powodu przeszkód politycznych. Przyjazd Amerykanów do Polski nie miał nic wspólnego z oficjalną polityką Ministerstwa Spraw Zagranicznych USA. Wręcz przeciwnie, doszło do niego wbrew zaleceniom ministerstwa i bez oficjalnej zgody AEF. Zrezygnowano również z pomysłu wysłania do Polski korpusu, który zapewniłby "cordon sanitaire" od Rygi aż po Dniepr.

Dług honorowy

Pilotem, o którym wspomniał w swojej wiadomości Rozwadowski, był prawdopodobnie kapitan Merian Coldwell Cooper. Jego pradziadek John Cooper dowodził w czasie wojny o niepodległość pułkiem, w którym służył sławny generał Kazimierz Pułaski. Według rodzinnej opowieści to właśnie on odwiózł śmiertelnie rannego polskiego bohatera z pola walki pod Savannah w październiku 1779 r.

W jednym ze swoich późniejszych listów do ojca Cooper napisał: "Każdego dnia ciąży mi myśl, że robię tak mało dla polskiej wolności, podczas gdy Pułaski tak bardzo nam pomógł. Zawsze przypominam sobie historię, którą mi opowiadałeś, o tym, jak zmarł na rękach mojego przodka... Jeżeli będę mógł kiedykolwiek spłacić ten dług Polsce, jestem gotowy to zrobić."

Sytuację w Polsce Cooper poznał już w lutym 1919 r., gdy służył jako dowódca misji lokalnej amerykańskiej pomocy żywieniowej w otoczonym Lwowie. Poza uznaniem, które zyskał u przełożonych i mieszkańców, spotkał się tam z generałem Rozwadowskim, który w listopadzie 1918 r. przejął dowództwo nad polskimi oddziałami walczącymi z Ukraińcami we wschodniej Galicji (do Paryża wyjechał wiosną 1919 r.).

Inną ważną postacią był major Cedric Errol Fauntleroy. Był on drugim członkiem założycielem jednostki, a w dodatku mógł się pochwalić doskonałymi referencjami - walczył na froncie zachodnim jako członek słynnej 94 Eskadry Myśliwskiej Eddiego Rickenbackera. Jednak jego motywy były odmienne. Do wsparcia polskich sił zbrojnych zachęciła go podobno zyskowna oferta. Wraz z Cooperem wykorzystali swoje kontakty i po zebraniu członków w Warszawie, w połowie października 1919 r. do polskiego Lwowa pojechało pierwszych 10 pilotów.

Lotnicy kościuszkowscy

Tam Amerykanie dołączyli do 7 Eskadry Myśliwskiej, która uczestniczyła w walkach na froncie wschodnim już od grudnia 1918 r., a w sierpniu 1919 r. zakupiono dla niej od Austrii 12 jednomiejscowych samolotów myśliwskich Albatros D.III. Załogi lotnicze zostały dopełnione polskimi pilotami oraz obserwatorami. Personel naziemny był w pełni polski.

Jednostką dowodził, po przeniesieniu do rezerwy i przemianowaniu na 7 Eskadrę Myśliwską im. Tadeusza Kościuszki, major Fauntleroy, który był wyższy stopniem od Coopera. Symbol eskadry powstał podobno na tylnej stronie menu jednego z lwowskich hoteli. Jego autorem był porucznik Elliot W. Chess, z zawodu grafik. Trzynaście pasów i gwiazdy zapożyczył z amerykańskiej flagi, skrzyżowane kosy, czapka i pióra symbolizowały natomiast Tadeusza Kościuszkę i Polskę. Jednym z zasadniczych problemów były pierwsze loty szkoleniowe na dotąd nieużywanych myśliwcach. Już po kilku dniach porucznik George P. Graves stał się pierwszą amerykańską ofiarą wojny, gdy 22 listopada 1919 r. rozbił się podczas lotu ćwiczebnego.

Jesienią i zimą na froncie lwowskim panował spokój. Majorowi Fauntleroyowi nie do końca to odpowiadało i kilkukrotnie prosił sztab główny o przeniesienie eskadry na inne odcinki frontu. "Eskadra Kościuszkowska składająca się z amerykańskich pilotów służy w polskiej armii już trzy miesiące. Przyjechaliśmy do Polski z jednym pragnieniem: udziału w najbardziej zaciekłych walkach. Wciąż w nich nie uczestniczyliśmy. Dlatego ponownie prosimy szefa rządu, by spełnił naszą prośbę i wysłał nas tam, gdzie będziemy mogli uczestniczyć w misjach bojowych." Odpowiedź była jednak negatywna. Eskadra miała pozostać w rezerwie aż do czasu ofensywy kijowskiej.

Chrzest bojowy

Na początku kwietnia 1920 r. 7 Eskadra Myśliwska została przeniesiona na lotnisko Połonna, leżące tuż za linią frontu. Amerykanie mogli zaprezentować swoje umiejętności podczas operacji w okolicy Czudnowa. Wykorzystali doświadczenie z frontu zachodniego, latali nisko i znienacka atakowali wroga. Taktykę tę przejęło całe polskie lotnictwo i skutecznie stosowało ją w walce z rosyjską kawalerią.

Sam atak na Czudnów trwał trzy dni i obejmował bombardowanie dworca kolejowego oraz ataki na piechotę wroga. Później nastąpiła długo oczekiwana ofensywa na Kijów. Ze względu na szybkie tempo przemieszczania się piechoty, piloci musieli pełnić rolę kurierów, poza tym zajmowali się też zwiadem.

Polub historia.wp.pl na Facebooku

Oceń
tak 154 97,47%
nie 4 2,53%
Wojna Revue

Wojna Revue

Polecamy w numerze 1-2/2017:
Najlepszy czołg średni
Amerykańscy lotnicy w Polsce
Awaryjne lądowanie na wodzie
Żuawi śmierci
więcej na stronie "Wojna Revue"

Opinie (104)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

2
0
~Prawda historyczna 2017-02-11 (18:09) 12 dni 6 godzin i 21 minut temu

Co wy tutaj wypisujecie? Gen. Rozwadowski doskonale znał Meriana Coopera z czasów obrony Lwowa przed Ukraińcami z lat 1918-1919. Co więcej, Cooper latał samolotem z Rozwadowskim na narady do Warszawy, gdy Lwów był oblężony. Propozycja złożona Rozwadowskiemu, skłoniła go to zrealizowania planu stworzenia Legionów Amerykańskich. Gen. Rozwadowski w porozumieniu z gen. Pershingiem planował stworzyć Legiony Amerykańskie walczące po polskiej stronie, które obejmowałyby nie tylko lotnictwo, ale też inne rodzaje broni. Plan niestety został odrzucony przez Piłsudskiego, który nazwał Amerykanów najemnikami. Jednostka lotnicza Faunt-Leroya została jednak już utworzona wskutek działań Rozwadowskiego, więc dopuszczono ją do walki. Autorom artykułu radzę zapoznać się z faktami. Wiem, że bałwochwalcze podejście do Piłsudskiego, trochę tutaj koliduje, pewnie dlatego nie mogli napisać za dobrze o Rozwadowskim.

odpowiedz

1
1
~Fan USN 2017-01-26 (13:11) 28 dni 11 godzin i 19 minut temu

Amerykańscy piloci amerykańskimi pilotami, ale dowództwo to oni mieli przereklamowane. Nie dopilnowało bractwo tego, żeby w odpowiednim czasie jednemu z lotniskowców USN nadano imię Eugene B. Ely'ego.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

4
7
~ASX 2017-01-16 (12:49) 1 miesiąc 7 dni 11 godzin i 41 minut temu

Większość Polaków ma zdecydowanie za krótką pamięć. Kochacie tę Amerykę, ale jednocześnie zapominacie, że to głównie z winy USA nasz kraj na pół wieku wpadł pod okupację sowiecką. Gdzie ci bohaterscy kowboje byli jak Stalin zalał swoimi dzikimi hordami Polskę? Nawet Churchill, choć nie jestem jego miłośnikiem, chciał rzucić rękawicę ZSRR, ale to właśnie ta ubóstwiana przez Was Ameryka storpedowała te ambitne i mające spore szanse na powodzenie plany. Tak samo jak storpedowała plan utworzenia drugiego frontu nie we Francji, a na Bałkanach, dzięki czemu Polska mogła zostać wyzwolona przez aliantów, a co najważniejsze przez nasze wojsko u ich boku od południa. Proszę bardzo, macie tych swoich "sojuszników". Jankesi i Ruscy są tacy sami, jedni warci drugich.

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Pokaż więcej komentarzy...

Najpopularniejsze

Brak popularnych artykułów.

Zostań naszym autorem!
Chcesz napisać artykuł historyczny?
Masz ciekawe wspomnienia, zdjęcia lub filmy z własnych rekonstrukcji historycznych?

Napisz do nas

Kontakt z redakcją

pozostało 5000 znaków

Administratorem danych osobowych przekazanych za pomocą formularza jest Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Gdańsku przy ul. Traugutta 115C. Dane osobowe będę przetwarzane w celu przekazania treści za pośrednictwem Serwisu historia.wp.pl. Wirtualna Polska S.A. w Gdańsku informuje, że zgodnie z przepisami ustawy z dnia 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Dziękujemy za kontakt!

Wiadomość została przesłana do redakcji serwisu.

zamknij okno